Wisła – Piast, przed meczem
 

23.VII.2011

news image ble style="margin-bottom: 9px;" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" width="100%">

Powoli opada gorączka transferowa, trenerzy i zawodnicy myślami są już przy niedzielnym meczu w którym Piast Gliwice starciem z Wisłą Płock zainauguruje 35 już sezon na zapleczu Ekstraklasy.

Wisła Płock to beniaminek I ligi, ale nie absolutny. Płocczanie grali już na najwyższym szczeblu rozgrywkowym i osiągnęli konkretne sukcesy. Największy miał miejsce w sezonie 2004/05, kiedy to ówczesna Petrochemia zajęła w Ekstraklasie IV miejsce. W 2006 roku zespół z Płocka zdobył Superpuchar Ekstraklasy. Potem przyszły chudsze lata i spadek do aktualnej II ligi.

Włodarze Wisły na przedsezonowej konferencji nieśmiało wprawdzie, ale zadeklarowali, że chcieliby, aby ich drużyna włączyła się do walki o najwyższe cele. W Gliwicach liczą, że nadchodzący sezon będzie lepszy niż poprzedni.

Potencjał sportowy obu zespołów jest jednak wielką niewiadomą, głównie ze względu na zmiany jakie zaszły w obu ekipach. W Płocku szukano zawodników, którzy wzmocnią zespół. W Gliwicach postawiono na młodzież i graczy, którzy ambicją i wolą walki mają wygrywać kolejne mecze.

Wiślacy mają za sobą pierwszy poważny sprawdzian przed ligą. W rundzie przedwstępnej Pucharu Polski rozegranej 20 lipca podopieczni Mieczysława Broniszewskiego pokonali Alit Ożarów 7:1. Trzy gole dla niebiesko-białych zdobył w tym spotkaniu Łukasz Sekulski. Jedno trafienie zaliczył znany w Gliwicach Bartłomiej Sielewski.

Zawodnicy Piasta generalny sprawdzian mieli we wtorek, grając z FC Trinec. Gliwiczanie zaprezentowali się obiecująco, ale stracili kluczowego napastnika - Pavla Vranę. Na mecz z Płockiem nie uda się jeszcze zakontraktować Litwina - Eimantasa Marozasa. Straszyć bramkarza Wisły, miejmy nadzieję, że skutecznie, będą Cicman i Świątek, wspierani przez wychowanków Piasta. W spotkaniu z Trzyńcem budująco zaprezentowała się linia pomocy. Skrzydłowi, Podgórski z Bzdęgą łatwo mijali rywali, Urban dobrze rozdzielał piłki, a Zganiacz skutecznie rozbijał ataki już w środkowej strefie boiska. Dwa stracone gole w tamtym spotkaniu to bardziej zasługa czeskiego sędziego, niż błędów w defensywie.

To pierwsze spotkanie pewnie nie odpowie na wszystkie pytania. W drużynie wszyscy zgodnie twierdzą, że coś więcej o potencjale Piasta w tym sezonie będzie można powiedzieć po 3,4 kolejkach. Miejmy nadzieję, że po miesiącu o niebiesko-czerwonych będziemy mówić w samych superlatywach.
żródło: www.piast.gliwice.pl