Liczę, że Sandecja się nie przełamie
 

01.IX.2011

news image W sobotę niebiesko-czerwonych czeka kolejna, ligowa batalia. Gliwiczanie jadą do Nowego Sącza, by powalczyć o punkty o drużyną, która obok Arki jest na razie największym rozczarowaniem ligi. Dlaczego Sandecja tak słabo spisuje się w tych rozgrywkach? - Ciężko to wyjaśnić, ostatnie dwa sezony byli cały czas w czubie tabeli. Teraz początek mają kiepski. Mają mocny zespól, ale nie przekłada się to na wyniki – próbuje odpowiedzieć na to pytanie Rudolf Urban, były piłkarz klubu z Nowego Sącza.

„Rudi” bronił barw Sandecji przez rok. Zna więc tą drużynę, ale nie wie na co tak naprawdę stać zespół z Nowego Sącza w tej rundzie - Trudno mi powiedzieć w jakiej formie jest Sandecja. Wyniki nie przemawiają na ich korzyść, ale mieli tą przewagę, że brali drużyny po nas i na pewno rozpracowując rywali przyglądali się też nam, tak że trener Kuras doskonale powinien wiedzieć jak gramy. Ja osobiście jeszcze nie widziałem ich w akcji – przyznaje Urban.

Dla słowackiego pomocnika Piasta Sandecja była pierwszym , polskim klubem w którym występował. W Nowym Sączu do dziś mówią, że Urban był tym zawodnikiem, który sam potrafił przesądzić o wygranej tej drużyny - Spędziłem tam miłe chwile i cieszę się, że znów zagram w Nowym Sączu. Bardzo jednak liczę na wygraną Piasta i mam nadzieję, że Sandecja jeszcze w tą sobotę się nie przełamie – uśmiecha się Urban.

Były reprezentant Słowacji może być zadowolony ze swojej gry i postawy całego zespołu, jak tłumaczy tak dobrą dyspozycję Piasta? - Cały zespół ma pomysł na grę. Nie mamy słabych punktów. Od bramkarza począwszy na napastnikach skończywszy. Ja też czuję się dobrze, ale brakuje mi bramki, może uda się strzelić coś w sobotę – zastanawia się „Rudi”.

Mecz nie zaczyna się w momencie gwizdka sędziego, tylko w praktyce tuż po zakończeniu poprzedniego spotkania , gdy zaczyna się myśleć o kolejnym rywalu. Urban ma dużą wiedzę na temat Sandecji i Piasta, czy kusili go byli koledzy, by zdradził jak wyglądają przygotowania do sobotniego starcia? - Z niektórymi utrzymuje kontakt, ale w tym tygodniu poprzedzającym mecz nie rozmawialiśmy w ogóle. Ani oni do mnie nie dzwonili, ani ja do nich – rozwiewa wątpliwości wychowanek FC Košie.

źródło: www.piast.gliwice.pl