Flota – Piast, analiza szans
 

30.IX.2011

news image ble border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" width="100%">

636 km, taki dystans musi pokonać drużyna Piasta, by dotrzeć na stadion przy ul. Matejki w Świnoujściu, gdzie w sobotę spróbuje odeprzeć atak miejscowej Floty na fotel wicelidera. Będzie to najdalszy wyjazd niebiesko-czerwonych w tym sezonie.

Do pociągu, bo tym razem takim środkiem transportu na mecz pojadą zawodnicy, na pewno nie wsiądzie Wojciech Lisowski. Wykluczony też jest występ Mariusza Zganiacza, choć pomocnik Piasta już wznowił treningi. To na szczęście jedyne osłabienia w ekipie Piasta przed sobotnim starciem. W drużynie gospodarzy na pewno zabraknie podstawowego bramkarza, Alana Wesołowskiego, który w ostatnim meczu ligowym zobaczył czerwoną kartkę. To jedyny ubytek w kadrze Floty, bo do zdrowia wrócił już Krzysztof Bodziony.

Drużyna z miasta, które rozlokowane jest na trzech wyspach w poprzednim sezonie zadziwiała swoją postawą. Zespół wtedy prowadzony przez Petra Nemca, mimo bardzo skromnego budżetu, zajął w rozgrywkach o mistrzostwo I ligi 3 miejsce. Do awansu do Ekstraklasy zabrakło tylko czterech punktów. Efektem dobrego wyniku była migracja czołowych zawodników do innych klubów. Odszedł m.in. król strzelców zaplecza ekstraklasy, zdobywca 20 goli - Charles Nwaogu. Po takich zmianach wydawało się, że Flota w obecnych rozgrywkach będzie jednym z zespołów broniących się przed spadkiem. Nic takiego jednak się nie wydarzyło. Biało-niebiescy w 11 rozegranych meczach zdobyli 20 punktów, a więc tylko dwa mniej niż Piast.

Charlesa Nwaogu , zdaje się natomiast godnie zastępować, także czarnoskóry piłkarz, Nigeryjczyk - Christian Nnamani, który ma już na koncie 4 trafienia. Po trzy gole na koncie mają natomiast Krzysztof Bodziony i Tomasz Ostalczyk. Na nich też więc trzeba zwrócić szczególną uwagę.

 Flota do ostatniej kolejki w której uległa Warcie 2:4 miała najlepszą obronę w lidze. Bramkarz tej drużyny piłkę z siatki wyciągał rzadziej niż raz na dwa mecze. Aktualnie zespół Krzysztofa Pawlaka ma na koncie 9 straconych goli. W ofensywie sytuacja wygląda lepiej, bo na mecz przypada 1,3 zdobytych bramek. W tylko jednym spotkaniu żaden z graczy ze Świnoujścia nie wpisał się na listę strzelców. Było to w bezbramkowo zremisowanym pojedynku z Kolejarzem Stróże.

 Drużyna Piasta ma za to najlepszą ofensywę. Nie po raz pierwszy więc w tym sezonie szykuje się starcie najlepszego ataku z solidną obroną. Gliwiczanie w ostatniej kolejce pokonali Ruch Radzionków i to na bardzo trudnym terenie, jakim jest stadion w Stroszku. To na pewno pozwoliło podopiecznym Marcina Brosza podreperować morale po porażkach w Grudziądzu i w Pucharze Polski.

Podsumowując, szansę obu zespołów w tym meczu są równe. Remis zdaje się jednak być najmniej prawdopodobnym rezultatem, zważywszy na fakt jak ofensywnie gra w tej rundzie Piast.

Grzegorz Muzia