Najnowsze zdjęcia
 
Arka – Piast, analiza szans
 

11.XI.2011

news image Za pierwszoligowcami już 18 rozegranych spotkań, a to oznacza, że każdy następny wygrany lub przegrany mecz może znacząco przybliżyć lub oddalić drużyny walczące o awans od wyznaczonego celu. W sobotę na nowej murawie Areny Piasta zmierzą się dwie jedenastki, które niewątpliwie  poważnie myślą o Ekstraklasie. W dużo lepszej sytuacji przed tym pojedynkiem są gliwiczanie, ale goście na pewno będą bardzo zdeterminowani, by wygrać to starcie.

 

Atutem Piasta  powinie być własny stadion i liczna widownia. Nie pomylimy się pewnie, jeśli powiemy, że  w poprzednim meczu podopieczni Marcina Brosza wygrali dzięki możliwości gry u siebie i przy wsparciu kibiców. Dla piłkarzy Arki gra jednak na takim stadionie i przy takiej publiczności to nic nowego. W Gdyni też od prawie roku stoi nowoczesny obiekt, a na trybunach zasiada po 6,7 tys. widzów. Dodatkowo swój przyjazd znad morza na Śląsk zapowiedziało 400 fanów żółto-niebieskich.

Pod względem sportowym w ostatnim okresie lepiej radziła sobie Arka.   Gdynianie przez 8 kolejek z rzędu nie doznali porażki, a wygrana 5:2 nad literującym Zawiszą pozwoliła podopiecznym Petra Nemca przesunąć się w prawie, że z samego dołu w strefę środkową ligowej tabeli. Marsz Arki dopiero zatrzymała szczecińska Pogoń. W ostatniej kolejce żółto-niebiescy zremisowali z Wartą Poznań 1:1.

Piast w październiku wygrał tylko jeden mecz. W reszcie spotkań remisy przeplatały się z porażkami.  Sobotnie spotkanie z Wisłą pokazało jednak, że w zespole gospodarzy  jeszcze drzemie spory potencjał.

Petr Nemec to jeden z najlepszych trenerów i strategów w I lidze.  W poprzednich latach dokonywał wręcz cudów, Będąc szkoleniowcem  słabej  personalnie i finansowo Floty   Świnoujście o mało co nie awansował z tym zespołem do Ekstraklasy.  W poprzednim sezonie Flota, po rundzie jesiennej  do wicelidera traciła 10 oczek, by na koniec rozgrywek odrobić aż 7 punktów i ze stratą tylko 3  do wicelidera, zająć trzecie miejsce. W przypadku zespołu Marcina Brosza, sytuacja była odwrotna. Dorobek z jesieni został roztrwoniony na wiosnę.

Personalnie mocniejszy wydaje się być zespół Arki, 30-sobowa kadra w porównaniu do 25 osobowej Piasta daje większe pole manewru. Pod koniec rundy jednak w lepszej sytuacji wydaje się być Marcin Brosz.  Trener Piastunek nie może skorzystać tylko z usług Mateusza Matras,  który wyjechał na zgrupowanie reprezentacji U-21. Z drugiej strony  Piast bez Matrasa zazwyczaj nie wygrywa. Wraca za to Łukasz Krzycki. Jego brak w meczu z Wisłą nie zaszkodził zespołowi, a jemu pozwolił wypocząć. Ze strony stoperów błędów nie musimy się więc obawiać.

W zespole Arki, po powrocie do normalnych treningów pewniakami do występu w meczu z Piastem są Mazurkiewicz i Jarzębowski. Trener Nemec na pewno nie będzie mógł liczyć na kogoś z trójki Jarun, Siebert, Płotka. Jarun co prawda wrócił do zajęć z drużyną, ale ma duże zaległości treningowe. Siebert i Płotka wciąż przechodzą rehabilitację po zabiegach operacyjnych.

Piast i Arka mają po tyle samo strzelonych goli (28). Arka ma jednak nieco lepszy bilans bramkowy, bo gdyński bramkarz 23 razy wyciągał piłkę z siatki, a golkiperzy Piasta czynili to  25-krotnie.

Żółto-niebiescy na pewno będą bardzo mocno zdeterminowani, by pokonać Piasta. Każdy inny wynik niż wygrana w przypadku zwycięstw Zawiszy i Pogoni praktycznie eliminuje ich z walki o najwyższe cele. Piast  może pozwolić sobie na remis, ale na porażkę nie. To zapowiada nam emocje z gatunku ligi mistrzów. Szanse można ocenić  50  na 50.

źródło: www.piast.gliwice.pl

...    12.XI.2011 | 11:56

Piast gra u siebie i ma lepsza forme. Mysle , ze gospodarz okaze sie lepszy

VonGlick